Masakra piłą.
Większość pewnie już widziała, bo kolekcja ujrzała światło dzienne już jakiś czas temu, więc dla pozostałych- elementy z kolekcji Viktora&Rolfa przedstawione w edytorialu z udziałem Magdy Frąckowiak.
Pierwszy yard sale w Krakowie.
I znów nie zostaje mi nic innego niż żałować, że mieszkam na północy a nie południu...
30 stycznia w krakowskim klubie Pauza o godz 12.00 rozpocznie się pierwsza prezentacja młodych marek modowych z całej Polski. W wydarzeniu mają wziąć udział :
-Justin Iloveu http://justiniloveu.com
-Joanna Paradecka www.paradecka.com
-TeeTeeLinka www.teeteelinka.pl
-Intruz Clothing www.intruz.com
-ekipy projektanckie Oyo, VinylCanvas, Subnormal www.subnormal.pl
- Zemełka&Pirowska www.zemelkapirowska.com
-Cock'n'Bull Story http://www.myspace.com/cocknbullstory
-Haja www.haja.com.pl
-Nunc www.nuncfashion.com
- UEG www.ueg.pl
-Green Establishment www.gestablishment.com
-Misbehave www.misbhv.com
Wszystko przy muzyce w miłej i niezobowiązującej atmosferze. Dobrze wiedzieć co dzieje się na własnym podwórku. Jeśli tam zajrzycie, zdajcie proszę relację :)
Puzzle.
To taka moja prywatna nazwa na tendencji, która jest w modzie coraz bardziej zauważalna: refashion.
Chodzi tu o tworzenie , np. jakiegoś elementu stroju z kawałków innych części garderoby, budowanie 'nowej wartości' z rzeczy, które już były ale niekoniecznie były używane .
Jeśli zagmatwałam (jestem leworęczna*), poniższe zdjęcia i filmik wszystko wytłumaczą :)
Ponizej:
Desigual- hiszpańska marka 'mainstream'owa' http://www.desigual.com
Fajny chłopak powyżej tak btw...
Joanna Paradecka -http://www.paradecka.com <--- koniecznie otwórz tą stronę!
Cytuję: „Recycling modowy” to korzystanie z materiałów uzyskanych z istniejących ubrań oraz całych elementów ubrań w celu przerobienia ich na coś nowego, świeżego i niepowtarzalnego. Paryż, Londyn i Nowy Jork już dawno doceniły urok ciuchów z odzysku. Recycling ubrań to za granicą bardzo powszechne zjawisko. Ecofashion to jedna z silniejszych tendencji we współczesnej modzie. Coraz częściej promują ją światowej sławy projektanci. W Polsce zjawisko przetwarzania ubrań staje się również coraz bardziej popularne. Widać to choćby przy okazji ostatnich polskich wydarzeń modowych" – mówi Joanna Paradecka, projektantka tworząca swoje kolekcje na bazie ciuchów vintage - "Przerabianiem ubrań zajmowałam się od zawsze -to jest raczej styl życia, sposób myślenia - to jestem ja. Już moja pierwsza szkolna kolekcja, która zdobyła w 1996 roku wyróżnienie na Złotej Nitce, była zrobiona z "surowców wtórnych" (papier, plastik, gąbka)" – dodaje.
Prezentacja filmowa, do obejrzenia której zachecam- tutaj .
Rodarte 2010
Tych sióstr nie trzeba przedstawiać, zupełnie jak sióstr z "Balladyny". Kiedy zobaczyłam ich projekty na wiosnę 2010, pierwsze skojarzenie to było właśnie -refashion.
*ta leworęczność to taka moja wygodna wymówka, używana bez skrupułów ;)
Znalezione na etsy.com
Co jakiś czas zaglądam tam i potem żałuję, że nie mam więcej pieniędzy...
1. Boudoir Queen http://www.etsy.com/shop/BoudoirQueen
2. LaCamelot http://www.etsy.com/shop/LaCamelot
3. Liason http://www.etsy.com/shop/liaison
4. Attila Design http://www.etsy.com/shop/attiladesign
5. Glamour Junkie http://www.etsy.com/shop/glamourjunkie
Oczywiście to nie wszystkie witryny w których zrobiłabym zakupy. Będę wklejać je sukcesywnie po 5 ...
Kwiaty Dennisa Basso.
Jest oto pierwsza rzecz pożądnie 'odrobiona' w 2010- choroba. Praktycznie tydzień wyjęty z życia. Nie miałam nawet ani siły ani ochoty by siadać do komputera. Stąd ta przerwa w pisaniu.
Przechodząc do tematu...
Dennis Basso to generalnie pan od luksusowych futer naturalnych. Z tego względu raczej nie darzę go sympatią gdyż jestem zdecydowanie przeciwna zabijaniu zwierząt w imię mody.
Anyway...chciałam zwrócić Waszą uwagę na kwiaty z kolekcji Spring 2010. Ostatnio mnie naszło na motywy floralne...Nie wiem czy to efekt białej nudnej zimy czy inna chwilowa 'zajawka'. Nie zmienia to faktu, że bardzo chciałabym mieć poniższe kwiaty w szafie.
Przeszukałam sporo stron by znaleźć powiększone te kwiatki...
Przy okazji, już któryś raz z kolei spotkałam się z opinią, że nadchodzący sezon należy do rozkloszowanych spódniczek przed kolana. Zobaczmy...
Atak zimy…
...to przydałoby się ciepło ubrać. I zdecydowanie nie miałabym nic przeciwko żeby to była kolekcja Missoni Pre-Fall 2009. Jedyna wątpliwość, to czy wygląda taki zestaw dobrze w rozmiarze 38...
Post inaugurujący 2010 ;)
Wracam do pisania po długiej przerwie świąteczno-noworocznej. Takie okresy gdy życie nie biegnie normalnym torem tylko mnie rozstrajają i powodują trudność w powrocie do trybu wcześniejszego.
To, że blog nie był uaktualniany nie znaczy, że o nim nie myślałam. Doszłam do wniosku, że może powinnam pokonać lenia i tłumaczyć przynajmniej niektóre notki na angielski. Pomyślałam też, że w tym roku będę zamieszczać tu krótkie wywiady z ludźmi, których dzienniki internetowe lubię oglądać i czytać. Jako, że życie ma tendencję do zaskakiwania, może kiedyś wyniknie z tego jakaś trwała i ciekawa znajomość.
Czas też wziąć się za dział DIY, który traktuję po macoszemu od samego początku, a w linkowni wprowadzić więcej porządku. Napiszę to tutaj by czuć presję zobowiązania- wezmę się za to wszystko zaraz po 14 stycznia. Niestety do tego czasu muszę się skupić na nauce.
Przy okazji chciałam podziękować pewniej Pani, której imienia prawdziwego nawet nie znam, za wyróżnienie mojego bloga tytułem 'kreativ' . Mam nadzieję, że poziom kreatywności z mojej strony będzie z czasem wzrastać :)
Nominację otrzymałam od George'a Eliot'a- autorki bloga emocjonalnego o wysokiej estetyce, jeśli mogę tak to opisowo ująć. A dlaczego tak? A proszę sprawdzić.
Skorzystam teraz z przywileju jaki mi przysługuje i poślę dalej tytuł "kreativ blogger" do Madmoiselle Gershwin u której zawsze znajdę ciekawą lekturę oraz Szmizetki za szerzenie wiedzy na temat tego co i jak kiedyś.
Tradycją jest również napisanie kilku rzeczy o sobie...
1. Znak zodiaku- strzelec.
2.Mam skłonności do pedantyzmu, ale jak tylko sobie ten dany moment uświadomię, zwalczam go w zarodku ;)
3.Jestem leworęczna.
4.Potrafię pić praktycznie wrzątek.
5.Od dziecka wolałam bardziej czynności indoor niż outdoor.
6.Chcę być spalona po śmierci m.in ze względów ekologicznych.
7.Kolekcjonuję sukienki. Słowo kolekcjonuję, jest jak najbardziej na miejscu:) Kiedyś może sfotografuę i pokażę.
Ostatnia notka w tym roku.
Rok 2009 to czas, w którym odkryłam wiele ciekawych blogów i sama zaczęłam przygodę z blogowaniem. Z wyborem tematu nie było żadnego problemu, samo wyszło.
Na świecie ten rok pewnie będzie obwołany rokiem kryzysu. Ale kryzys imo to złe słowo, ponieważ to nie kryzys a wynik. Wynik postawy konsumpcyjnej – bezmyślnego kupowania i życia na kredyt, czyli takiego życia jakie chcielibyśmy wieść, a nie stać nas na to. Wchodząc w nowy rok myślę, że warto zastanowić się nad tym czego rzeczywiście potrzebujemy a co już zahacza o luksus i jaka jest jego rzeczywista wartość...i czy nas na niego stać.
Ciężkie czasy pobudzają kreatywność. Patrząc z tej perspektywy można powiedzieć że dobrze się stało. Służy to m.in. idei odzyskiwania surowców wtórnych i ekologii generalnie. Nie bez znaczenia jest to również dla mody, rozkwitu trendu DIY i wszelkiej maści wytwórców hand made. Pobudza konkurencję na rynku z korzyścią dla konsumentów. Ponadto w dobie kryzysu, luksusowe ciuchy są ponoć źle widziane w towarzystwie i to jest dla mnie idealna wymówka gdyż moja garderoba nareszcie trafiła w swój czas ;)
Jakkolwiek...Nadal mamy ten luksus, że możemy pocieszyć oko tym co poniżej i na pewno w przyszłym roku nadal będzie nas na to stać ;)
Kolekcja inspirowana rafą koralową, jedna z piękniejszych, które powstały w 2009 roku...
Motylem być.
Niestety po obżarstwie śwątecznym z motylem to ja mam niewiele wspólnego, ale od czego jest nowy rok i postanowienia noworoczne...
Przechodząc do rzeczy: już od dawna tkwię w przekonaniu, że natura jest niewyczerpalnym źródłem inspiracji. Takie projekty, jak ten poniżej tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu.
Pewnie znacie z obrazków takiego motylka:
A jak Wam się podoba sukienka zaprojektowana przez chińską projektantkę z Tajwanu Luly Yang ?
Osobiście wolałabym wersję krótszą i 'jak boga kocham' chodziłabym w niej nawet po majonez...
Strona projektantki-http://www.lulyyang.com
Filmowo
Przez weekend miałam trochę czasu na oglądanie filmów. Filmy, które oglądam mogę podzielić na 2 kategorie:
-filmy 'ambitne' czyli takie, które mają skłonić mnie do refleksji, np. "Biała wstążka" obejrzana ostatnio
-filmy/seriale 'modowe' ( tak je nazywam), czyli filmy, które oglądam ze względu na kostiumy, scenografię. W tej kategorii jest m.in serial "Gossip girl", "Sex and the city" itp.
Czasem obie kategorie udaje się połączyć :)
Wracając do sedna... Obejrzałam 3 filmy z drugiej kategorii:
1. " Miss Pettigrew lives for a day" 2008- polecam miłośnikom lat 30tych. Tłem dla akcji jest nocny klub, atelier mody więc jest na czym oko zawiesić.
2. "Young Victoria" 2009 - najlepsze historie pisze życie...; dla entuzjastów epoki wiktoriańskiej i talentu Ruperta Friend'a :)
3. "Cheri" 2009 - no cóż... MUST HAVE ! Po prostu Belle Epoque...i Rupert Friend ;)
Świąteczne wystawy.
Zachwyciły mnie świąteczne okna sklepowe...
Która Wam podoba się najbardziej ? Czujecie już klimat Świąt?
To nie torba! To Birkin!
"Najtańsze modele kosztują od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów. Najdroższe, zrobione z krokodylej skóry, ozdobione diamentami - ponad 100 tys. Mimo kosmicznych cen, żeby ją kupić, czeka się w kilkuletniej kolejce. Legendarna torba Birkin obchodzi 25. urodziny.
Jeden z odcinków 'Seksu w wielkim mieście'. Samantha (blondynka) od dłuższego czasu podziwia na wystawie sklepu skórzaną czerwoną torbę. Pewnego dnia wchodzi do salonu. Sprzedawca niechętnie podaje towar. - Kosztuje 5 tys. - ostrzega. Samanthy nie dziwni ani cena, ani konieczność zapisania się na listę oczekujących. Ale gdy dowiaduje się, ile wynosi czas oczekiwania, wybucha:
- Mam czekać pięć lat na torebkę?! - To nie torba! To Birkin! - odparowuje oburzony sprzedawca i wyrywa jej torebkę z rąk. Fikcja? Niekoniecznie.
Torebka Birkin produkowana przez dom mody Hermes to jeden z najbardziej luksusowych dodatków na świecie. Gwiazdy czekają na nią latami, zwykli śmiertelnicy w ogóle rzadko widują ją na oczy. Jeśli zaś widują, rzadko wiedzą, z czym mają do czynienia. Bo ta duża (35 cm szerokości) skórzana torba o tradycyjnym prostokątnym kształcie pozornie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ba, trudno uwierzyć, że jeden z modeli (krokodyla skóra ze złotym zapięciem wysadzanym diamentami) kosztuje ponad 100 tys. dol. Producent nie rwie się jednak do mnożenia zysków - na rynek wypuścił tylko dwie sztuki i więcej nie zamierza. Nic więc dziwnego, że dwa lata temu magazyn "Forbes" umieścił Birkin na liście najbardziej ekstrawaganckich toreb świata. (...)"
Resztę tego ciekawego artykułu o historii torebki i firmy Hermes przeczytacie - tutaj.
I co powiecie na temat takiej torby ? Ta poniżej kosztowała właściciela $64,800...







































































































